Moje dziecko zaczęło naukę w gimnazjum od klasy drugiej. I była to najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć.
Przede wszystkim nauczyciele – otwarci, niewypaleni, umiejętnie przekazujący wiedzę. Po drugie język angielski –  opanowany w stopniu pozwalającym na swobodną rozmowę z native spikerem oraz zdanie zewnętrznych egzaminów PET i FCA. A wszystko to w ramach szkolnego programu nauczania. Wreszcie dyrektor szkoły, pani Malesa – serdeczna, wspierająca, wrażliwa na problemy nastolatków, do gabinetu której drzwi są zawsze otwarte: dla uczniów i dla rodziców. Pozostaje tylko wierzyć, że w kolejnej szkole (już liceum) spotkamy się z podobnym doświadczeniem. To marzenie nasze i syna.